Dziwne miejsce

Autor:

Będąc na skraju wietrznych pól

wypuszczam szklane latawce,

zsuwają się po pachnącej dzikością

trawie,zatrzymują się

na matach splecionych

z zapomnianych ,niepotrzebnych

odzruconych dusz.

I nic nie czują zimne dłonie

szukające brakujących

fragmentów nieba.

I nic nie widzą oczy zamglone

paniką utraconego sensu.

Powoli wschodzą jasnym

blaskiem gwiazdy odległej

planety, przytłumione

krzyki wieczności brzęczą

niespokojnie powieszone

w czarnych koszach na drzewie

które umiera.

Biegnąc drogą gubię z szelestem

płatki snów szalonych.

To już koniec dnia.

Realny ból głaszcze

mnie z uśmiechem po twarzy….





Wiersz dodano 9 września 2007
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Klimat wierszy, Wiersze melancholijne

Dodaj komentarz

Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować


Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).

Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.