Sługo Boży
tak nazywasz siebie
rozważasz swoje czyny, myśli
żeby
nie narazić się na gniew
czy smutek
sługa boi się złości pana
przyjaciel dba o jego zadowolenie
Kochasz swego Boga, czy
mu służysz
jak Go kochasz
dbając o swoje zbawienie (nie wychodząc z domu)
bijąc się w piersi
Panie przebacz(boisz się ognia piekielnego)
przesuwasz paciorki różańca
bezmyślnie poruszając ustami(powinieneś się modlić )
modlisz się z trwogi o siebie
czyny uzależniasz od Jego Gniewu
Strach jest twoim Panem
Czy
widzisz człowieka
widzisz Jezusa w bliźnim
czujesz swoją wielkość (nawet jako taki mały pyłek)
czujesz bogactwo duszy
Możesz dać szczęście innym
dawaj, dawaj, dawaj
wyciągnij worek z uczynkami
wypuść je na wolność
niech Jezus będzie w tobie z tobą i w bliźnim
w dawaniu jest ogrom mocy wiary
Odsłoń te ciemne rolety
wyjrzyj zza firanki
za oknem czekał człowiek
Wiersz dodano 2 października 2009
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
apel, Wiersze o wierze, Wiersze rozważania
2 Komentarze do wiersza “Jakie spojrzenie, takie działanie”
Dodaj komentarz
Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.
Witam Minawio, brakowało mi Twoich wierszy .Ten zainspirował mnie do napisania wiersza i wyładowania swej złości.Pozdrawiam :)
Początkowo z tytułem skojarzyłem;
„Jak cię widzą, tak cię piszą…”, ale to był tylko moment.
Następnie po uważnym przeczytaniu treści wiersza doszedłem do
wniosku/skojarzeń, że w wierszu mowa jest o „Rządach dusz” zakorzenionych głęboko
w sumieniach poprzez średniowieczne nauki, doktryny religijne i
filozoficzne.
I tak jest że często pokutują, mszczą się one aż do tej pory,
wywołując;
niemoc, obawy i strach przed Bogiem Ojcem naszym którego powinniśmy raczej
kochać i dążyć do niego w nauce Chrystusa.
A modlitwa, zamiast osobista, „żywa”, wyrażana własnymi słowami stała
się rytuałem, bezmyślną, ceremonialną formą klepania paciorków nie zaś
odkrywania prawdy i tego co w nas samych.
cyt.
„Bo to znaczy życie wieczne, abyście poznawali jedynego prawdziwego Boga i
tego którego posłał, Jezusa Chrystusa…”
;
W zupełności podzielam pogląd wyrażony w tym wierszu, choć jestem tylko
zwykłym niepoprawnym katolikiem, nikim więcej.
Uczmy się raczej miłości Boga i bliźniego nie zaś wyszydzania,
określania, krytykanctwa…i co najgorsze.
A wszystko to podparte bezczelnym, bezwstydnym strachem przed sąsiadem(ką)
który siedzi rząd, ławka dalej…
I jeszcze cyt.
;
„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni…”
Nie bójmy się wyrażać o Bogu również w wierszach.
I za ten tu ode mnie wielki plus.
Przypomina mi lata życia oazowego i nauki w Jezusie Chrystusie.
:))