Jedyne lekarstwo na szczęście?…

Autor:

Rosła sobie koniczynka
pośród zwykłych, czterolistna.
Polowała na nią zgraja
zajęcy i szara myszka.

Tamci schrupać by ją chcieli,
przez żołądek serce zmienić.
Z tchórzliwego być odważnym,
wyznać uczucie poważne.

Szara myszka też by chciała
koniczynkę, tę zieloną,
żeby szarość losu zmienić,
zostać królewicza żoną.

A ta biedna koniczynka,
przykurczona, się chowała.
Żeby inni mieli szczęście,
czyż zerwaną być musiała?





Wiersz dodano 20 maja 2010
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze obyczajowe

3 Komentarze do wiersza “Jedyne lekarstwo na szczęście?…”

  1. frytka -

    Podoba mi się twój wiersz:))
    Koniczynki nie zrywam -niech żyje!!! :)
    szczęście kołem się toczy może kiedyś przytoczy;)

  2. bozka -

    inne spojrzenie na czterolistną- podoba mi się- bajka i do tego-z morałem
    pozdrawiam

  3. gaba -

    faktycznie, jeden z ciekawszch wierszy zamieszczonych w ostatnim czasie ;) pomieszanie przesądu z… prawdą ;)
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować


Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).

Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.