Promienie słońca
oślepiają mnie
wpadając w źrenice,
przymykam powieki,
ograniczając dostęp,
stoję, skwar uderza
w moje włosy,
te które niegdyś
tak kochałaś dotykać,
szepcząc mi do ucha.
mewa zatacza koło,
zaprasza mnie do lotu,
wracając z powrotem,
wyciągam ręce,
mając nadzieje.
czuję, cichy podmuch
na plecach,
pamiętających opuszki palców,
którymi je pieściłaś,
szepcząc mi do ucha.
zwijam palce w butach,
larum w mojej głowie,
wzywa mnie by ruszać,
jak ostatni matros,
tych wód przed siebie.
taka bujda,
dotknęła tylko raz,
wciskając w glebę,
dobrego człowieka,
pełnego pasji.
słyszę, płacz kamieni,
tęskniących za falą,
która szybko powraca,
mocząc ich brzegi,
dotrzymując słowa.
miód w kwas zamieniłaś,
te słowa,
pytać? błądzić?
meritum osiągnąć
w jedną sekundę.
widzę, pór roku paletę,
historią wyblakłych,
w dłonie chwytam,
pustą tubkę pigmentu,
zaciskając palce.
źdźbło trawy,
tak blisko krawędzi,
kołysze się na boki,
jak moje srebrne włosy,
dotknięte rozpaczą.
jesień życia doczekać,
wyobcowany na siłę,
słowa pamiętać,
tak pachnące Tobą,
szepcząc mi do ucha…
Wiersz dodano 22 lutego 2012
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze o śmierci, Wiersze o miłości, Wiersze smutne
8 Komentarze do wiersza “Jesień Życia”
Dodaj komentarz
Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.
Dużo w wierszu subtelnie ujętej tęsknoty :)
„jak ostatni matros,
tych wód przed siebie.”
Zmień miejsce przecinka, po (tych wód),
– jak ostatni matros tych wód – wtrącenie do myśli:
wzywa mnie by ruszać przed siebie :)
***
wzywa mnie by ruszać,
jak ostatni matros
tych wód, przed siebie.
Właściwie to mam uwagi tylko co do kosmetyki wiersza, przede wszystkim do przecinków, może jeszcze spróbujesz to wygładzić, naprawdę warto :)
Te znaki zapytania też niepotrzebne.
Klimat i przekaz to jedna tęsknota, wyrażona metaforycznie, poprzez wrażliwe porównania potęguje klimat smutku.
„słyszę, płacz kamieni,
tęskniących za falą, „
Witam, przecinki stawiam tam, gdzie serce mi nakazuje. Ot co. :) Pozdrawiam!
Przykro mi, że przekaz nie został do końca zrozumiany, ale ile ludzi tyle interpretacji. Pardom.
… a może trochę podpowiesz? :)
Witaj Boykris :)
Bardzo mi się podoba ten piękny wiersz .Zostawiasz dużo miejsca na przemyślenia i pociągasz za struny tęsknoty. Drży serce,kiedy się go czyta.
Pozdrawiam Piotr
Chodziło mi o człowieka, którego po wielu latach wspaniałej miłości zostawia (umiera) kobieta jego życia, on stoi na skraju wzgórza, o którym ona tak marzyła, zadaje sobie pytanie, dlaczego został sam, gdy obiecała mu, że całe życie będą razem, waha się, chce popełnić samobójstwo. :)
tak myślałam, ze tęsknota za kimś, kto umarł.
„taka bujda,
dotknęła tylko raz,
wciskając w glebę,
dobrego człowieka,
pełnego pasji.”
napisałam:
Klimat i przekaz to jedna tęsknota,
teraz jeszcze mogę dodać – wierność miłości.
„jesień życia doczekać,
wyobcowany na siłę,
słowa pamiętać,
tak pachnące Tobą,
szepcząc mi do ucha…”
Smutek, smutek, smutek
i dramatyzm samotności- wyobcowania
„źdźbło trawy,
tak blisko krawędzi,
kołysze się na boki,
jak moje srebrne włosy,
dotknięte rozpaczą.”
Pozdrawiam serdecznie :)