las nadziei
Autor: monika.T.w przestrzeni dziur liści
widzę białą opokę
przjawu ciepłego słońca
szelestem zostaje rozmazana
wśród zieleni koron
w źródlanym powietrzu odbija się
ojcowska przemoc uzależnienia
gdy matczyne tlenki rozpływają się
ciepłem w mym ciele
serdecznością dużego honoru
oczy spływają do korzeni
po łodygach życia
widzę otulenie zewsząd zimnym betonem
w kaflach zamieniony
brakiem wolności
resztką sił rozbijają
swą niedolą współczesności
raniąc skórną epokę
ogólny pejzaż pędzących pojazdów
rozbija śpiewy lasu
wykrzykując z duszy łzy
współczesnością duszone od zaraz
czasem przygniatane
ojcowskie matczyne zielone korzenie
Podobne wiersze
Wiersz dodano 30 stycznia 2010
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Główna
Dodaj komentarz
Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować