jasność przenika te orgie słoneczne
blask świadkiem
gdy słońce kocha się z przechodniem
potem promieniem zaczepia dziewczynę
w sukience jedwabnej
a ona ulega oczy swe mrużąc
upalny dzień
zlizuje krople potu z ich ciał
tak jakby chciał zatrzeć ślady całego zdarzenia
Wiersz dodano 17 września 2009
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze ciepłe, Wiersze melancholijne
Komentarz do wiersza “Orgie słoneczne”
Dodaj komentarz
Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.
Nie da się ukryć i nic nowego pod słońcem.
To-to „widziało” wiele i nie takie rzeczy.
Ot choćby tarło pyłu kosmicznego, narodziny planet, płodzenie życia przez Gaję, bzykanie pierwszych dwóch zwierzątek…i wiele wiele innych.
W tym wszystkim i ogromie czasu to krótkie zdarzenie było/jest „niczym” i niczym więcej.
Niewiele to/ono zmieni, a jednak w/g teorii chaosu zmieni cały wszechświat.
;
Co to też ludzie piszą że daje takiego „kopa”.
Ja zawsze mówię że nie ma złych wierszy, każdy zawiera jakieś myśli/wątki i wszystko zależy od tego jak je dalej rozwinąć.
Wówczas ważne staje się to co chcemy w nich widzieć.