Dostajemy czasami po maleńkim promyku
Co nim zgaśnie, na chwilę rozświetla nam ciemność
Mimochodem, nieśmiało w gęstwinie wśród krzyku
Nienachalnie się wtapia w matową codzienność
—
Nie widzimy zbyt hardzi, odwracamy głowę
Zamykamy oczy, otulamy się szczelnie
Uzbrojeni w obronę, zasłonięci słowem
Odgrodzeni, ułomni z wyuczonym bielmem
—
Do swych trosk przywiązani, do muru z granitu
Po wertepach ludzkości podążamy uparcie
Pochłonięci sprawami, sięgamy swych szczytów
Wypaleni, odporni przekonani o walce
—
A on wpada prosząco, muska lekko jak motyl
Sznur korali na szyję nakłada nieśmiało
A my dalej wpatrzeni w ułudne tęsknoty
Zaślepieni krzyczymy -za mało…za mało…!
Wiersz dodano 2 października 2007
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze dramatyczne
Komentarz do wiersza “Promyk”
Dodaj komentarz
Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.
Kto nie umie się cieszyć małym promieniem
Najczęściej w swym życiu zbiera same cienie,
Gonitwa przez życie niewiele mu daje
Przez nienasycenie trafia na rozstaje.
Świetny wiersz.