Rozlałam dziś kawę. Na stół, na podłogę…
Brązowy płyn, popłynął niechcący
Rozlałam dziś życie, bez ciebie przy tobie
Ściemniłam światło, sączące się w słońcu
—
Zasycha, brunatna lepiąca się słodycz
Zmarnowana szansa, ni wypić ni zjeść…
I co ja mam zrobić? Proszę cie powiedz
Z mlekiem było prościej, a tu? Pusty śmiech
—
Nie umiem. Ta kawa, jest dla mnie za trudna
Zostawić? Lecz czy to w porządku?
Żeby tak czekała do zimy, do grudnia…
Nie da się tu zrobić, żadnego wyjątku?
—
Widzisz z tym mlekiem, to było inaczej
Dorosli sprzatali, robili to za mnie
Tak ciężko połapać się wśród tylu znaczeń
Tak trudno uprzątnąć, by znów było ładnie
—
A tu już cholera, trzy muchy sie trzepią
Zaraz będzie czwarta, może nawet ty?
I słowa układne, miast płynąć się lepią
I w kawę rozlaną skapują dwie łzy
—
Rozdarłam dziś bluzke i kto mi ją zszyje?
Zniszczyłam dwa serca, co lgnęły bez granic
Czy to jest w porządku? Czy to tak sie żyje?
Do diabła z tym życiem, to wszystko jest na nic
Wiersz dodano 2 października 2007
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze o życiu nad życie
Komentarz do wiersza “Rozlana kawa”
Dodaj komentarz
Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.
Moi kochani i szanowni poeci
współtwórcy tej strony
licznik poczytności
w dziale statystyka
od kilku dni już leci
można z niego zorientować się
że jednak w necie
dużo miłośników nas czyta
ŻYCZę TWÓRCZEJ WENY
UŚMIECHNIęTYCH TWARZY
I SERCA OTWARTEGO dla MIŁ OŚCI
P O Z D R A W I A M