untiled

Autor:

Poczułam śmierć w surowym blasku księżycowej poświaty.
Wyczuwam jak oddech zamiera, podczas gdy spadam w piekielną przepaść.

Przygarniasz mój smutek na swoje barki.
Wielka pustka zalana szklaną posoką życia, tak złudna.
Zniszczenie z moich oczu płynie wgłąb ciebie,
Toniesz w cierpieniu i pływasz w mym bezsensownym żalu.

Dobranoc, moja miłości, dobranoc.
Upadnij ze mną, na moje przemarznięte ciało.
Mój głodny śmierci…
Drżąc połykasz przedśmiertny oddech.
Zapomnij mnie, kiedy przyjdzie zima.
Twoja blada cera, krystaliczne oczy.
Będę płakać wiecznie.

Tak jak płomień padł na nas.
Nasze ramiona były blisko siebie.
Daj słowo, a spadnie piękny deszcz, chwalebne łzy bólu.

Armie zbawienia poległe na próżno.
Tłum odciąga pożądanie od twarzy na pamiątkę naszego minionego życia.
Bestie w radosnych podskokach pożerają wszystko, ucztują.





Wiersz dodano 11 marca 2010
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze mroczne

Dodaj komentarz

Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować


Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).

Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.