Produktywność równa fidze, wszelki sobie, abstrahując od waluty, tylko luka, dziwny schemat, różni ludzie, niby nowe, hipokryzja opłacalna, bucha.
Autor wiersza: frytka
Wiersz dodano 6 lipca 2011
Wiersz w kategorii: satyra
komentarzy (2)
Produktywność równa fidze, wszelki sobie, abstrahując od waluty, tylko luka, dziwny schemat, różni ludzie, niby nowe, hipokryzja opłacalna, bucha.
Pewna pani z tego żalu, że ją czas rydwanem trąca, by urodzie swej dopomóc, wzięła się pod skórą miąchać. Wyszło na to, że nic z tego. Nie spełniła świata potrzeb. Wnet spostrzegła, lecz za późno, że po ziemi chodzą młodsze. Co bolało, grosz wyrwało, ciężko przeżyć i zapomnieć… Czas odebrał jędrne ciało, nie [...]
Ponieważ grzesznicą była do konfesjonału chodziła
Wolność Polacy odzyskali tylko chodzą jacyś mali homo sowietikusa pielęgnują ciągle czegoś oczekują prowadzą ” kargule „ gadki poprzebierani w zachodnie szmatki
Rwąc dorodne czereśnie z drzewa myślałem jak się Nasze Państwo miewa Darmowe czereśnie należą się wszystkim owszem tak do zrywania i sadzenia czereśni rączek brak Dotyczy to również pomidorów ogórków sałaty oj w filozofów Nasz Kraj bogaty
Złorzecząc zepsuciu debatą zniesmaczona wyszła z niej zaciążona
Jak dobrze, że mi jest dobrze, I nikt mi się nie sprzeciwia. Pomyślał człowiek w sutannie I groźnie palcem pokiwał.
Człowiek ponoć błądzić może w Rydzykstanie broń Boże
Wieloznaczność w jednoznaczność się zamienia gdy na gwałt szuka się jelenia
Podrzucić dziadka państwu co drugi Kowalski dziś chce chyba że dziadek ma dobrą emeryturę takiego to nie
Nie chodźcie do lasu drogie dzieci spotkacie tam górę przeróżnych śmieci pomyślicie że robią to krasnoludki brodate nie – zapytajcie o to mamusię i tatę
Pieniacze za prawem i sprawiedliwością się chowają leniwi na wcześniejsze emerytury uciekają Gdzie pochowali serca głowy i ręce rodacy marząc o kochaniu i wygodnym życiu z cudzej pracy
Zamachu nie udowodniono sztucznej mgły nie uzasadniono a więc nic nie zrobiono Za te nic nie zrobienia trzeba kogoś do więzienia
Popularny, oświetlony neonami marketingu, odzwierciedla rzeczywistość mętem, upiększając ciekawości poziom. Realia dnia powszedniego, dojdziemy, siedmiomilowym krokiem, bez wartości. Między Bogiem a prawdą, iluminacji horrendalny mankament, adekwatna pańszczyzna cywilizacji, makabra, wpierw był chaos, apiać, wsio od genezy? nie daj nam Boże!
Matematyka się załamała nie ma tak wielkiej liczby jaką by znała nawet nieskończoność do nieskończoności nie rozwiązuje tej zawiłości Ileż to permutacji i nieskończona ilość kombinacji protonów neuronów i elektronów należałoby w uporządkowany ruch wprawić aby żywą istotę z nich sprawić