W płomieniu świecy

Krucyfiks, ostatnie namaszczenie.
- Żegnajcie – wypowiedziały bezwiednie wargi.
Uścisnęłam dłoń.
Świeca mrugnęła.
Wzięłam  tomik,
popłynęły marzenia duszy
te oczekiwane i te spełnione,
obrazy życia w nadziei i wierze
wierszami namalowane.
Zasłuchani w tę poezję…
- ja żyję – usta wyszeptały szczerze.
Odeszła ciałem.
Wiersze, mowa duszy pozostała.

Podobne wiersze


Autor wiersza: minawia
Wiersz dodano 5 lutego 2010
Wiersz w kategorii: Melancholijne, śmierć
komentarzy (2)