Zabobony?

Autor:

Poszłam  do znachora,  bo problem z nerkami,

mówi; Pani  zdrowa, problem z uczuciami!

Przerwałam  wypowiedź, mówię; Ucho  boli,

zaczął się uśmiechać, mówi;  Słuchaj woli.


Woli Boskiej słuchaj ,  czas jest słuchać Pana,

jak się wciąż sprzeciwiasz, twoja trwoga trwała.

Przerwałam  ponownie, o brodawki pytam,

obejrzał  dokładnie, mówi; To jelita.


Spakowałam zioła, nie pytałam nic,

po co pytać więcej, trzeba wywar pić.

Miesiąc  minął prawie, wszystko przemyślałam,

piłam wciąż herbatkę, jelita zbadałam.


Uczuciowo jestem z kim innym związana,

nerki mnie nie bolą, trochę dziwna sprawa,

brodawki mi zeszły, ucho mnie nie boli,

to są zabobony nie jeden się boi,

Ja się już nie boję, bo w sercu mam Boga,

robię jak wypada, odeszła więc trwoga.





Wiersz dodano 8 lipca 2010
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze o wierze

Dodaj komentarz

Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować


Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).

Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.