….JvE…
(po mojej pierwszej zranionej miłości…)
Nieprzenikniona pustka,
gorycz i smutek,
pogłębiające się cierpienie,
ból powraca od nowa.
Otwierają się rany
podleczone już kiedyś…
Czemu tak cierpieć muszę?
A wszystko przez… człowieka.
Po wielkim szczęściu…samotność.
Po miłości wzajemnej…samotność.
Po wspólnych smutkach, radościach…samotność…
Samotność słyszy wszystko.
Szum potoku, śpiew ptaków,
płacz dziecka za ścianą.
Krople deszczu bębnią o parapet.
Wesołe śpiewy z daleka.
Wsłuchuję się w ciszę…
Może ktoś zawoła…wróć!
czerwiec 10, 1970
Wiersz dodano 17 maja 2007
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze melancholijne
Dodaj komentarz
Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.