Wszystkiemu winna ta katyńska ziemia
Przeklęta krwią tych, co na niej pomarli
Od lat tonąca w żalu i wspomnieniach
O tych, co życie z niewinnych wydarli
Sobotni ranek – samolot startuje
Wzbija się w górę, tam, gdzie gwiazdy świecą
Ludzie radośni i nic nie wskazuje
Że do Katynia nigdy nie dolecą
Bóg nie uprzedził jednak, że tym lotem
Wszyscy swe życie tragicznie zakończą
Wejdą przez Jego boskie bramy złote
I do tych ofiar katyńskich dołączą
Nakazał śmierci chwycić ich za ręce
I poprowadzić ścieżką do jasności
Na pokład niebios, którym nigdy więcej
Nie spadną żadni ludzie z wysokości
Prawie sto osób z Kaczyńskim na czele
Polska tak dobrze ich wszystkich pamięta…
Wybił Dzwon Zygmunta w Mariackim Kościele
Tak jakby krzyczał: ,,Cześć dla prezydenta!”
Wszystkiemu winna ta katyńska ziemia
Lecz cała Polska wiary wciąż jest pełna
Choć tylu ludzi straciło istnienia
To pamięć po nich będzie nieśmiertelna
Wiersz dodano 13 kwietnia 2010
Zobacz wiersze z kategorii do których należy ten wiersz:
Wiersze o śmierci
Komentarz do wiersza “Ziemia katyńska”
Dodaj komentarz
Aby napisać komentarz na dany wiersz musisz się zalogować
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości prezentowanej na minawia.pl bez zgody autora, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Zezwala się jedynie na prezentowanie części utworu nie stanowiącej całości, zawartej w cudzysłowie, z podaniem źródła utworu w postaci klikanego linku.
nie wiem czy ziemia jest winna, wiem natomiast, że nie ma nic bez powodu.
pozdrawiam